Sztolnie Kowary
Na wejściu wita chłód i zapach mokrej skały; krople stukają jak metronom, a światło lamp rysuje surowe krawędzie korytarzy. Sztolnie Kowary to podziemna trasa turystyczna poprowadzona dawnymi wyrobiskami uranowymi – prosto w głąb sudeckiego masywu. Chodząc wąskimi, ociosanymi ręką górnika wyrobiskami, ogląda się ślady pracy i historii wydobycia, które ukształtowały to miejsce. Rytm marszu wyznaczają zakręty, wnęki i niskie stropy, a głęboka cisza przerywana jest tylko szeptem przewiewu i kapania. To doświadczenie surowe, namacalne, bez upiększeń.
Zwiedzający podążają wytyczoną, oświetloną trasą, zaglądając do nisz z ekspozycją górniczą: narzędzia, elementy wyposażenia i opowieści o pracy pod ziemią porządkują to, co widać w skale. Panuje tu stała, rześka temperatura i wilgotność, a miejsce znane jest także z inhalatorium radonowego oraz mikroklimatu uznawanego za korzystny. To dobry cel, gdy w górach leje lub doskwiera upał, i ciekawy kontrapunkt do spacerów po izerskich grzbietach ze Świeradowa-Zdroju: zamiast szerokich panoram są bliskość kamienia, półmrok i historia, która prowadzi pod powierzchnię.